Jakiś czas temu zarzucałem PJN, że nie tworzą partii, bo robią sobie... osłonę na tylnią część ciała na wszelki wypadek, gdyby trzeba było tuż przed wyborami uciekać do którejś z istniejących formacji celem zatrzymania stołków w różnych parlamentach, krajowym, europejskim, światowym, etc. 

Państwo ze stowarzyszenia zrobili dzisiaj krok naprzód, co można wziąć za plus. Stanowią też, taka myśl na marginesie, realizację tego, co opisałem kiedyś w notce o tym, że Jarosław Kaczyński musi odpocząć. Tytuł jakoś taki, jak ktoś chce niech poszuka. Tamten tekst sprowadzał się do tego, że osoba, która chciałaby zgarnąć pulę po PiS dostałaby z miejsca gigantyczne wsparcie mediów i mogłaby w tej całej zabawie je ograć, to jest, faktycznie coś zmienić na scenie politycznej.
 
To, co jednak tutaj widzę, to nie tylko spełnienie moich słów, ale też grupę różnego rodzaju rozbitków w skali krajowej i skali lokalnej (mam na myśli regionalnych działaczy PiS, którzy opuszczają szeregi tej partii). I to jest NAJWIĘKSZA SŁABOŚĆ PJN.
 
Bo jest to projekt, któremu przyglądałem się z życzliwym sceptycyzmem, przynajmniej dopóki nie zobaczyłem, jak Paweł Poncyljusz robi wszystko, żeby nie odpowiedzieć na pytania w programie Młodzież Kontra. W PiSie facet zawsze miał opinię ,,pustego polityka”, ,,koniunkturalisty”, ale żeby aż tak ewidentnie nie potrafić powiedzieć, co się sądzi na temat ekonomii? I co ciekawe, to nie chłopak z UPR, czy z WiP naciskał, ale z PiS! Nie zapytał o Smoleńsk, nie zapytał o konflikt z Jarosławem Kaczyńskim, ale o gospodarkę!
 
Podobnie młoda przedstawicielka lewicy, tak samo nie weszła na tematy zastępcze, a spytała o in vitro, które jest z punktu widzenia czerwonej strony sceny politycznej istotnym czynnikiem różnicującym światopoglądowo. I tu Poncyljusz był bezradny. Zresztą kto chce, niech obejrzy, całość programu pewnie jest w Internecie.
 
I taki sam popis nijakości dostaliśmy dzisiaj. Konia z rzędem temu, kto z przemówienia Jakubiak wyciągnie jakiekolwiek konkrety. Podobnie u Kamińskiego, jego mowa raczej stanowiła jeden wielki niezdarny przytyk Jarosławowi Kaczyńskiemu, nic poza tym. Rostkowska wypadła sympatycznie, jak zawsze, ale... właśnie, tylko sympatycznie, nie charyzmatycznie, to nie jest kapitan, a jeden z marynarzy, który razem z innymi trzyma ster, po tym, jak stracili dowódcę i próbują jakoś wyjść ze sztormu cało.
 
O dziwo wcześniej ,,skopany” przeze mnie Poncyljusz wypadł z nich wszystkich najkonkretniej, mówił o wolnym dostępie do zawodów prawniczych, uproszczeniu przepisów podatkowych. Jest jedno ,,ale”. Nie wierzę mu w ogóle, od czasów tamtego głupawego uciekania od samookreślenia. Najpewniej rzucił okiem na sondaże i tak sobie wszystko ułożył.
 
Jest jeszcze jedna rzecz: Happening Forum Młodych PiS przed kongresem PJN. Trochę żenada, co w ogóle Palikot ma do PJN? Lepiej by już postawili na tego dzieciaka z ,,Młodzież Kontra”...
 
Guy
 

P.S. I znowu przeprosiny ode mnie z Fawksem. Pracujemy nad publikacją, wiadomo, burza mózgów